shipping icon

pickup icon

Podstawy żywienia i dietetyki: Zapoznanie się

Żyjemy i konsumujemy. Taka jest rzeczywistość, a przynajmniej jeden ze sposobów jej postrzegania. W obliczu rosnącej liczby małych sklepów/sklepów spożywczych/supermarketów (uszeregowałam te określenia jak rosyjskie matrioszki… widzicie?) oraz, co za tym idzie, liczby produktów spożywczych, na które jesteśmy narażeni, czasami trudno wyrobić sobie opinię i dokonać świadomego wyboru. Dlatego kilka lat temu rząd francuski wprowadził system Nutri-Score. Ten system oznakowania wartości odżywczej obejmuje pięć liter, od A do E, oraz kolory od zielonego do czerwonego, odpowiadające wartości odżywczej produktu spożywczego. Sprytny wynalazek, prawda? Ale czy rzeczywiście tak łatwo go rozszyfrować?

Zdjęcie: The RedBurn – praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=81514581

Garść wyjaśnień na temat Nutri-Score:

Przede wszystkim Nutri-Score jest przyznawany na podstawie wartości odżywczych produktu i zawsze obliczany dla 100 g produktu spożywczego.

Ponadto jest obliczany z uwzględnieniem z jednej strony pozytywnych cech produktu spożywczego, czyli obecności: błonnika, białka, owoców, warzyw, roślin strączkowych, orzechów, oleju rzepakowego, orzechów włoskich i oliwek. Z drugiej strony bierze się pod uwagę czynniki negatywne: kalorie, nasycone kwasy tłuszczowe, cukry i sól.

Wreszcie został opracowany z myślą o możliwości porównywania produktów w obrębie tej samej grupy żywności. Weźmy dla przykładu płatki śniadaniowe. Płatkom znanej wszystkim marki, której nazwy nie wymienimy, ale która zaczyna się na K… (mam na myśli Kellogga, a nie Kalisanę, oczywiście zdecydowanie bardziej renomowaną), zostanie przyznana ocena D. Można więc powiedzieć, że ich wartość odżywcza plasuje je na samym dole skali. I po co napełniać żołądek na najwyżej jedną lub dwie godziny? Tymczasem nasza Spring Granola najprawdopodobniej otrzymałaby literę B (ponieważ wynik oblicza się dla 100 g produktu. Porcja 40–50 g, zależna od budowy ciała i poziomu aktywności fizycznej osoby X, byłaby bardziej odpowiednia na śniadanie).

Po przedstawieniu niewyczerpującego podsumowania tego narzędzia żywieniowego, wprowadzonego na rynek, aby pomóc konsumentom, możemy teraz przejść do podstaw oznakowania wartości odżywczej.
Niektóre informacje są obowiązkowe:

  • Nazwa handlowa produktu;
  • Wykaz składników;
  • Termin przydatności do spożycia;
  • Ilość;
  • Warunki przechowywania i stosowania;
  • Sposób użycia;
  • Nazwa i adres producenta/miejsca pakowania/sprzedawcy/dystrybutora;
  • Numer partii;
  • Wartości odżywcze

Jeden z powyższych obowiązków czasami przyprawia nas o ból głowy, ponieważ obejmuje niezliczoną liczbę produktów spożywczych, dodatków, aromatów i wielu innych składników. Chodzi oczywiście o… listę składników. Wymienione na niej składniki są uporządkowane według ilości. Oznacza to, że pierwszy składnik na liście występuje w największej ilości, a kolejne odpowiednio w mniejszych. Ponadto podanie rzeczywistej wartości procentowej jest obowiązkowe wyłącznie w przypadku składników wymienionych w nazwie handlowej produktu. Lista ta czasami zawiera dodatki i/lub aromaty. Te pierwsze, syntetyczne lub naturalne, są celowo dodawane do produktów spożywczych, aby ułatwić proces produkcji, poprawić wygląd, smak itd. Są one legalne i sklasyfikowane według skali oceny na stronie: https://www.quechoisir.org/dossier-additif-alimentaire-t139/
Te drugie nadają produktom zmieniony zapach i/lub smak.

W ten sposób przemysł spożywczy stopniowo zaczął stosować różne strategie, aby oszukiwać smak i przyjemność żywieniową konsumentów. Miało to wpływ zarówno na ich nawyki, jak i odczuwanie sygnałów płynących z jedzenia.

A gdyby tak na nowo odkryć wysokiej jakości żywność, z uważnością i bez poczucia winy?

Artykuł napisany przez Louise Florizoone | Dietetyczka i ekspertka w dziedzinie żywienia sportowego Kalisana

Spring Granola marki Kalilsana znajdziesz na stronie: https://www.nutri-bay.com/collections/kalisana

Dziękujemy, zapisano!